Akatyst

 
 
Pomyślałam, że skoro już jestem doktorem nauk humanistycznych i skoro – jak ostatnio napisałam – nie chcę wyrzekać się swoich intelektualnych ciągot, to może uczynię mój salon trochę bardziej kulturalnym miejscem. Tak, jak to niegdyś było w salonach dystyngowanych dam :).
 
Co jakiś czas zamierzam umieszczać więc tutaj jakiś kawałek poezji czy prozy, który chwyta za serce bądź daje do myślenia. Będą pojawiać się też reprodukcje obrazów, linki do wartościowych utworów muzycznych, impresje z obejrzanych filmów. Wszytko oczywiście stopniowo.
 
***
 
Dziś chciałabym podzielić się wrażeniem, jakie robi na mnie akatyst. Uwaga! Będzie kilka trudnych słówek, do których jako polonistka i miłośnik liter mam po prostu słabość.
 
Otóż akatyst to uroczysty hymn charakterystyczny dla liturgii bizantyjskiej. Nazwa pochodzi z języka greckiego: akathistosa – nie, kathiden – siedzieć. Rzeczywiście ta piękna pieśń wykonywana jest na stojąco, w postawie wyrażającej szacunek dla Stwórcy.
 
Akatyst składa się z mniejszych, przeplatających się części, zwanych kondaktionami ikosami (kondaktionów jest zwykle 13, zaś ikosów – 12). Nazwa kondaktion (albo kondakion) oznacza zwój, drążek na który nawijano pergamin, zaś ikos – oznacza mieszkanie. Zbiór akatystów to akafistnik.
 
Choć najbardziej popularny jest Akatyst ku czci Bogurodzicy, ja swego czasu zachwyciłam się tym śpiewanym w Wigilię Pięćdziesiątnicy – ku czci Ducha Świętego. Po każdym wezwaniu zawartym w ikosie powtarza się refren: „Przyjdź i zamieszkaj w nas”.
 
Nie sposób zacytować tutaj tego hymnu w całości. Zresztą jego piękno objawia się chyba najpełniej, gdy ma się do czynienia z wersją śpiewaną. Mimo to przeczytajcie moje ulubione fragmenty.
 
KONDAKTION II
 
Czy nie lepiej jednak, Duchu Święty, aby myśl moja trwała w całkowitym milczeniu, oddając Tobie w zachwycie cześć najgłębszą? Czyż nie lepiej zastąpić wszelkie o Tobie filozofowanie tą pieśnią, w którą w ciągu wieków weszło tyle westchnień, ile i radości, a więc pieśnią – Alleluja.
 
IKOS II
 
Jest jeden bezpieczny sposób wysławiania Ciebie: trzymać się mocno w tym, co o Tobie się mówi, tego, co Ty sam odkryłeś o sobie swoim wybranym i sam zawarłeś w świętych pismach. Dlatego też tak będę do Ciebie wołać:

 

Tchnienie Wszechmocnego, które unosiło się nad chaosem –
Który kształtujesz nasiona –
Przez kogo kwiat się rozchyla –
Dzięki któremu żyją rośliny –
Który sprawiasz, że trawa zielenieje –
Który karmisz zboża –
Dzięki któremu róża jest piękna, a lilia wspaniale odziana – 
Dzięki któremu konwalia zapach roztacza –
Przybądź Dawco dobra i zamieszkaj w nas.

(…)

KONDAKTION V

Niedługo czystym, jasnym i godnym Ciebie pozostało to mieszkanie, które w postaci człowieka zgotowałeś na ziemi dla siebie. Po trzech tysiącach lat, które dla Ciebie jako Boga są tym samym, co trzy dni, Pan musiał powiedzieć ludziom: „Duch mój nie może zamieszkać w ludziach, bo człowiek jest istotą cielesną”, my jednak napełnieni przez Ciebie Duchem Chrystusowym, śmiało Cię wzywamy: Alleluja.

IKOS V

„Światło w ciemnościach świeci” – powiedziałeś o sławionym na równi z Tobą i współuwielbianym Chrystusie. Stałeś się dla ludzi tym, czym być miałeś w pierwotnym zamiarze Stwórcy:

Źródło rozumu i geniuszu twórców –
Który śpiewasz w pieśniach, którego głosi muzyka – 
Źródło zachwytu poetów i duszo rzeczy pięknych –
Który mówisz przez oratorów i prowadzisz pędzel malarza – 
Przybądź Dawco dobra i zamieszkaj w nas.

 
 
(fot.unsplash)

Przewiń do góry