ZAPISKI Z PODRÓŻY BEZ DZIECI #4 Czas dla siebie

3

Kiedy budzę się co rano tutaj w Stanach, u moich dzieci w Polsce słońce świeci już wysoko na niebie. Jest południe, pora obiadowa. Połowę dnia mają już za sobą. Gdy na moim zegarku wskazówki pokażą dwunastą albo trzynastą, maluchy będą się już szykować do snu.

Teraz mogę spokojnie przeciągnąć się albo skulić w kłębek i rozkoszować się długim wylegiwaniem. Co więcej – pozostaje mi w głowie i w sercu taka słodka świadomość, że przez minione pół dnia ich życia, to nie ja musiałam się o nich martwić. Teraz troszczy się o nich babcia i dziadek, a ja mogę odpocząć.

Kiedy oni się budzili, wstawali z łóżka, szukali ubrań, zażywali porannej toalety, jedli albo – co gorsza – grymasili przy śniadaniu, ja jeszcze sobie tutaj słodko spałam, niczego nieświadoma. To ogromnie ożywiająca perspektywa. Każdej mamie polecam wakacje w miejscu oddalonym od dzieci o kilka stref czasowych na zachód. 

Oczywiście mam świadomość, że na taki komfort nie każdy może sobie od razu pozwolić. Przypuszczam, że mnie też zdarzył się raz na ruski rok, ale zachęcam, żeby chociaż marzyć.

kolaż o czasie tylko dla siebie (1)

Nawet jeśli przez najbliższe lata nie masz perspektyw na dłuższy wyjazd w daleką podróż bez dzieci, znajdź w swoim tygodniowym planie zajęć choćby pół godziny na to, żeby pobyć samemu i pomarzyć. Idź na spacer albo zamknij się w łazience i pomyśl o tym, gdy wszyscy już śpią.

  • Gdzie chciałabyś pojechać?
  • Co chciałabyś zobaczyć?
  • Kogo chciałabyś tam spotkać?
  • Czego chciałabyś doświadczyć?

I najważniejsze:

  • Jak chciałabyś się czuć?

Nie bój się! Zafunduj sobie taki czas tylko dla siebie i swoich marzeń chociaż raz. Zobaczysz, że działa cuda!

No to co? W jakie miejsce prowadzi Cię twoja mapa marzeń? Opowiedz mi w komentarzu?
Przewiń do góry