Cztery Pory Roku 2015 w DoM Dobre Miejsce

źródło zdjęcia

Lubię patrzyć wstecz. Lubię pielęgnować wdzięczność za to, co mnie spotkało. Lubię z minionych wydarzeń wyciągać mądrość na przyszłość. Lubię dzielić się swoim doświadczeniem z innymi.

Ułożyłam opowieść o moim 2015 roku w rytmie mijających pór roku. Zadbałam o to, by wypłynęły z tej historii cztery inspirujące lekcje także dla Ciebie. Weź z nich to, czego potrzebujesz.

Energetyczna zima

Zaczęło się bardzo dynamicznie od drukowania pocztówek na ZLOT Latającej Szkoły Agaty Dutkowskiej i przygotowywanie rozwojowych kopert, które miały wprowadzać w temat twórczego wykorzystywania swoich ograniczeń (o nowym Zlocie 2016 tutaj). W styczniu i w lutym zdarzało mi się pisać po trzy artykuły tygodniowo. Prowadziłam równolegle dwie Krzepiące Korespondencje: z Mirą Jankowską i z Andrzejem Burzyńskim. Planowałam na wiosnę warsztat rozwojowy dla kobiet w Krakowie.

A inspiracja, jaka stąd może płynąć dla Ciebie jest taka – zastanów się, jakie miesiące roku dla Ciebie są najbardziej owocne, motywujące do działania. Kiedy jestem pełna energii? Jaki jest Twój roczny rytm?

Ja już od kilku lat obserwuję, że dla mnie takie najlepsze pory na działanie to styczeń/luty oraz wrzesień/październik. Dzięki tej świadomości wiem, że to właśnie na te miesiące mogę planować energochłonne projekty. W styczniu 2016 też będzie się działo!!! Właśnie ładuję akumulatory na wielkie WOW, a Ty trzymaj rękę na pulsie, żeby niczego nie przegapić :).

Wiosna w kryzysie

W marcu zeszłam do podziemi. Może dlatego, że się przeforsowałam tym intensywnym początkiem roku. A może dlatego że akurat sytuacja rodzinna była taka. Dorastający synek zaczął mniej spać w ciągu dnia. Musiałam zarywać noce. Moje ciało powiedział dość. Bardzo szybko zrozumiałam, że jeśli nie zwolnię, to stanę się antyprzykładem i rozminę się z wewnętrzną harmonią, do budowania której staram się inspirować innych.

Nie było łatwo odpuścić – oj nie było! Bo ja jestem bardzo ambitna… Odwołałam warsztaty i do dziś czekają na lepszy moment w szufladzie. Przestałam wtedy nawet wysyłać Pocztówki. Jedynym pocieszeniem była Krzepiąca Korespondencja z Agnieszką Siołek-Cichocką i książka Heidi Bratton „Macierzyństwo. Zostajesz mamusią i wszystko się zmienia“, po którą sięgnęłam w Wielkanoc.

Wiem, że dzięki temu okresowi totalnej słabości, odkryłam, w czym tak naprawdę chcę się specjalizować – wspierać w rozwoju właśnie mamy. Bo to nie było takie oczywiste od samego początku. Rok temu Dom Dobre Miejsce był bardzo ogólnym projektem pracy nad wnętrzem – dla wszystkich, czyli dla nikogo…

Inspiracja, jaka stąd płynie dla Ciebie – nie bój się momentów kryzysu i słabości. W tych okresach przejściowych, kiedy masz wrażenie, że bardziej się cofasz, niż idziesz naprzód, kiełkuje w Tobie nowa siła. Dokonują się ważne procesy. Zaufaj – z czasem zrozumiesz lepiej, co tak naprawdę się dzieje.

Rozbrykane lato

W czerwcu moją głowę nawiedził cały tabun nowych pomysłów. To był pewnie efekt odradzania się po kryzysie. Wciąż nie miałam jednak możliwości wdrażać prawie żadnej mojej wizji w życie. Zapisywałam wiele kartek papieru w samochodzie, bo to było jedyne miejsce, gdzie udawało mi się uśpić synka i zyskać trochę czasu dla siebie. Ten proces entuzjastycznego fruwania był przyjemny i niebezpieczny jednocześnie, bo o mały włos nie zrezygnowałam z rozwijania DoM-u Dobrego Miejsca. Przez czerwiec i sporą cześć lipca miałam jasno sprecyzowany cel, że od jesieni startuje z zupełnie nowym blogiem. O tym, co spowodowało, że nie uległam tej pokusie, możesz przeczytać we wpisie Miałaś kiedyś ochotę zacząć wszystko od początku. Lektura w sam raz na Nowy Rok.

Tutaj dodam, że bardzo się cieszę z tamtego letniego rozbrykania (z którym miałam nawet szczęście zawędrować do Stanów, na Florydę), ale nie żałuję też, że nie dałam się zwieść podstępnym impulsom zaczynania wszystkiego do nowa.

I lekcja, jaka stąd może płynąć dla Ciebie – kiedy masz energię fruwać, to fruwaj, ale też schodź od czasu do czasu na ziemię. Konfrontuj swoje nowe pomysły z ziemią i rozmawiaj o nich z ludźmi, którzy są dla Ciebie bliscy, wspierający i nie zawahają się podzielić z Tobą także swoimi wątpliwościami. Czasem warto przekierować energię związaną z nowym pomysłem na to, co stare i nie dokończone.

Owocna jesień

We wrześniu zaczęła się dla mnie i DoM-u Dobrego Miejsca zupełnie nowa era. Moje dzieci poszły do szkoły i żłobka. Zyskałam pół dnia wolnego czasu, który postanowiłam wykorzystać na… Pracę.

Najcudowniejszy w tym czasie był bezpośredni kontakt z Wami – mamami, które chcą troszczyć się o siebie i rozwijać wnętrze.

Inspiracja, które stąd płynie dla Ciebie – wczesny okres macierzyństwa, który spędza się głównie z dziećmi, nie trwa wiecznie. Wykorzystaj go w pełni, dbaj o przestrzeń dla siebie i pamiętaj, że i dla Ciebie przyjdzie taki czas, kiedy będziesz mogła włożyć więcej energii w pracę i w swoje zainteresowania, jeśli tego właśnie potrzebujesz.

Jestem ciekawa, która z tych inspiracji podoba Ci się najbardziej?