Fundament…

 
Jest w Biblii taki fragment, który mówi o domu zbudowanym na skale i domu zbudowanym na piasku (por. Mt 7, 24-27).
 
Kiedy myślę o DoM-u – Dobrym Miejscu, nie mogę przemilczeć tej kwestii. Gdzieś u samych podstaw mojej wizji i w ogóle wszelkich moich działań jest relacja z Bogiem i duchowa sfera życia – dla mnie związana z chrześcijaństwem i z Kościołem (choć nie ukrywam, że jest takie oblicze Kościoła, które mnie nieraz drażni, złości, martwi i zawstydza).
 
Kiedyś brałam udział w ćwiczeniu, w którym rysowałam mapę swojego życia. Po zaznaczeniu na niej wszystkich obszarów i ważnych dla mnie ludzi, zaczęłam zastanawiać się, jak przedstawić miejsce Boga w moim życiu.
 
Zdecydowałam się niebieską kredką pomalować tło.
 
Od jakiegoś czasu tak właśnie przeżywam Boga. Stale delikatnie obecny, choć bez zbytniego narzucania się. W Nim poruszam się ja i wszystkie moje sprawy. Przenikający i przenikliwy. A ja miękko wtulana w to tło, nie oddzielona zbyt grubą kreską…
 
Pytanie zasadnicze brzmi:
  • Jaką metaforą wyraża się Twój stosunek do sfery duchowej?
  • Co jest sensem, sednem, ostatecznym celem  Twojego życia?

 

(fot. unsplash)

Przewiń do góry