Daj się poprowadzić swojemu wnętrzu

historia-domowych-pomieszczen

Jesień… Czasem słońce, częściej deszcz… Bywają takie dni, kiedy zdecydowanie mniej czasu spędzamy na świeżym powietrzu. Czasem możemy się poczuć jak skazane na zamknięcie w czterech ścianach…

Taki czas sprawia, że trudno złapać dystans i wydaje się nam, że wszędzie indziej, tylko nie tu, gdzie właśnie jesteśmy, będziemy bardziej szczęśliwe. Tymczasem prawda jest taka, że mamy tylko to, co jest tu i teraz. Tylko, a może aż tyle… Bo niezależnie od tego, gdzie wyjedziemy, nigdy nie uciekniemy od siebie. I niezależnie od tego, ile czasu spędzamy w domu, i tak najbardziej zaskakujące niespodzianki czekają na nas w zakamarkach naszego wnętrza.

Dziś opowiem Ci trochę o tym, jak cztery lata temu wpadłam na pomysł stworzenia bloga DoM Dobre Miejsce i do jakich odkrywczych wniosków doszłam po drodze.

Najpierw było marzenie o Ośrodku Rozwoju Osobistego

Zapragnęłam stworzyć taką przestrzeń, w którym ludzie mogliby odpocząć, zregenerować siły fizyczne, ale też mieć bodziec do głębszej refleksji na temat życia i tego, co ważne. Oczywiście takich marzeń nie realizuje się w jeden dzień – tym bardziej kiedy się jest mamą maluchów, więc potrzebowałam jakiejś formy przejściowej. (Nadal potrzebuję, choć realizacja tamtego marzenia coraz bardziej realna ;)).

Potem przyszedł pomysł na oryginalne kategorie blogowe

Najpierw wpadłam na pomysł, żeby pisać recenzje rozwojowych książek i stworzyć coś w rodzaju wirtualnej biblioteki, a potem przyszły mi do głowy pomysły na kolejne wpisy inspirujące do świadomego życia, które można by przyporządkować do nazw domowych pomieszczeń. I tak powstał blog z dziesięcioma kategoriami – z tym, że na początku zamiast Przedpokoju była Poczekalnia, nie wiadomo czemu ;). Chyba doceniam wartość czekania i życia w duchu slow.

Do dzisiaj trzymam w szufladzie notes, w którym zrodził się ten pomysł i zaskoczył mnie samą. A to był dopiero początek tej fascynującej przygody. Upłynęło trochę czasu, zanim uświadomiłam sobie, że chcę, żeby DoM Dobre Miejsce był przestrzenią rozwoju tylko dla mam. Właściwie to dopiero rok temu (a więc niecałe trzy lata po założeniu bloga, który na początku był trochę o wszystkim i o niczym) sformułowałam swoją misję.

Wspierać mamy, które chcą więcej przestrzeni dla siebie

Postanowiłam skoncentrować się na przypominaniu kobietom, jak ważna jest troska o siebie i uświadamiać im, że ona wcale nie musi oznaczać zaniedbywania najbliższych. Wręcz przeciwnie – im bardziej my będziemy zadowolone z życia, tym więcej będziemy potrafiły dać z siebie innym. Bo z pustego nawet Salomon nie naleje!

I na tamtym etapie dotarło do mnie coś oczywistego – że każde z blogowych Pomieszczeń może być inspiracją, by zadbać o inną potrzebę. W ten sposób powstała jeszcze bardziej spójna struktura, która jest podpowiedzią, jak pracować nad swoim wnętrzem – nie tylko tym dosłownym – domowym, ale też tym, które mamy w środku.

  • Przedpokój inspiruje do tego, aby zwolnić tempo.
  • Salon zachęca do budowania życiodajnych relacji.
  • Pokój dziecięcy to przestrzeń na troskę – także o siebie.
  • Kuchnia pokazuje, że warto smakować życie.
  • Spiżarnia inspiruje do gromadzenia krzepiących inspiracji.
  • Sypialnia podpowiada, że warto pielęgnować swoją intymność.
  • Łazienka to zachęta do troski o ciało.
  • Pracownia inspiruje do działań twórczych.
  • Biblioteka podpowiada, co warto czytać.
  • Strych to przestrzeń na odkrywanie swojego wenetrznego bogactwa.

Poszłam dalej za tą metaforą

Mój pomysł ciągle ewoluuje w kierunkach, których nie byłam w stanie przewidzieć na samym początku. Napisałam na przykład e-booka „5 kroków w stronę węwnętrznej harmonii”, który też mocno bazuje na metaforyce związanej z domem.

Nie mówiąc już o Zestawie Kluczowych Pytań, który otwiera mamy na świat ich bogatego wnętrza i podpowiada, w których obszarach warto bardziej zadbać o siebie (nota bene – do stworzenia tego zestawu pytań zainspirowała mnie jedna z Czytelniczek, która kiedyś napisała, że zrobiła sobie rachunek sumienia, na ile troszczy się o siebie jako mama, bazując właśnie na opisach blogowych Pomieszczeń).

W końcu powstał warsztat online

Teraz przyszedł czas, na kolejne wyzwanie. Warsztat WIĘCEJ PRZESTRZENI DLA SIEBIE, który wystartuje już na początku listopada, cały oparty będzie na metaforze Domowych Pomieszczeń. Do tego planuję w nim wiele nawiązań do jednego z rozdziałów „Biegnącej z wilkami” Clarissy Pinkoli Estes, w którym mowa o powrocie do siebie, czyli do domu swej duszy.

Uczestniczki otrzymają dziesięć inspirujących listów, które złożą się w spójną, pogłębioną całość. To będzie nie tylko spora dawka wiedzy i motywacji z dziedziny rozwoju osobistego, ale też wewnętrzna przygoda, na której czeka każdą z mam wiele niespodzianek.

Wszystko dzięki kreatywnej formie przekazu – unikalnej, jedynej w swoim rodzaju. Bo wierzę, że rozwojowa siła metafory, obrazu i opowieści wziętej z życia jest wielka i nam – kobietom złaknionym nie tylko prawdy i dobra, ale także piękna – bardzo potrzebna.

Tym bardziej, gdy za oknem jesień, gdy wielu z nas doskwiera monotonia codziennej opieki nad dziećmi i domem. Nie możemy zapomnieć o sobie i o tym, że najważniejszą przygodę możemy odbyć już teraz – pochylając się z uwagą nad światem naszego wnętrza. Ten warsztat ma na celu nie tylko nauczyć kobiety, jak znajdywać więcej przestrzeni dla siebie, ale też ma dawać realne doświadczenie jej odnalezienia.

Jeśli jesteś zainteresowana tym warsztatem, to TUTAJ możesz zapisać się na listę osób zainteresowanych i zyskać rabat na pierwszy dzień sprzedaży.
  • Bardzo przemawia do mnie metafora Domu. Jest wyjątkowa i niepowtarzalna 🙂

    • A przy tym tak naprawdę bardzo prosta – to, co najważniejsze mamy w zasięgu ręki. Domowe Pomieszczenia same podpowiadają nam, co robić, żeby MIEĆ SIĘ DOBRZE w domu. Pokazują, o jakie obszary zadbać, żeby się w domu dobrze rozwijać. Niby oczywiste – a jednak łatwo to przeoczyć. Stąd moja strona i warsztat :). Pozdrawiam Cię ciepło, wierna towarzyszko!