Kołysanka wdzięczności

Delikatność, czułość i rytm. Słodycz zasypiania w kochających ramionach. Cichy, melodyjny szept i kojące ciepło oddechu zatroskanej o Twoje sny mamy…

Może warto byłoby zadbać o taki rytuał na dobranoc także w dorosłym życiu. Zwłaszcza wtedy, gdy dopadają Cię niepokoje i ze stresu trudno Ci zasnąć. A gdyby tak znaleźć łagodny sposób na zamykanie każdego dnia!?

Dziś proponuję, by treścią wieczornych rozmyślań uczynić WDZIĘCZNOŚĆ. Regularne praktykowanie tej z gruntu afirmującej postawy wobec życia może zdziałać w życiu cuda. Spróbuj przynajmniej przez tydzień i doświadcz uspokajającej mocy dziękowania za każdy mijający dzień.

Za co konkretnie warto dziękować?

1. Za to, co jest dobrem, które Cię spotyka

To uczynić chyba najprościej. Ale najłatwiej też o tym zapomnieć!!! Kiedy coś Ci się udaje, kiedy doświadczasz miłości otaczających Cię osób, pamiętaj, by pielęgnować w sobie uczucie wdzięczności. Dziękuj ludziom na bieżąco za to, co dobrego od nich otrzymujesz. To będzie dla nich ogromną motywacją i korzystnie wpłynie na Twoje relacje. Nie pomijaj w dziękowaniu także siebie. Staraj się wieczorami doceniać siebie samą za to, że tyle potrafisz zrobić i umiesz dobrze wykorzystać swoje umiejętności. W ten sposób będzie rosnąć Twoja pewność siebie, o której sporo pisałam tutaj.

2. Za to, co oczywiste, a co może umyka Twojej uwadze

Możliwe, że czasem tak bardzo skupiasz się na problemach, że pozostajesz ślepy na to, co masz. Tymczasem dziękować możesz za sprawy tak elementarne, jak Twoje ciało (tym bardziej, jeśli jest zdrowe i sprawne), Twoją płeć, Twój wiek, Twoje zmysły… To naprawdę ogromna wartość, z której na co dzień może nie zdajesz sobie sprawy. Jeśli trudno Ci docenić te fakty, pomyśl przez chwilę, co by było, gdybyś nie mogła widzieć, chodzić albo uśmiechać się (kiedyś miałam porażony jeden z nerwów twarzowych – nauczyłam się wtedy, iż warto docenić nawet to, że można zmarszczyć czoło albo unieść do góry powiekę). Nie zapomnij podczas wieczornego rytuału uciszyć swoje narzekanie wdzięcznością za te rzeczy, które w naturalny sposób są Twoim udziałem i w pośpiechu nawet ich nie zauważasz.

3. Za to, co jest niezaplanowaną niespodzianką

Planujesz setki zdarzeń i czerpiesz radość z ich realizacji? Wspaniale! Ale czy potrafisz dostrzec też niespodzianki, które niesie Ci każdy dzień? To mogą być czasami drobiazgi, które łatwo przeoczyć, ale które mogą nadać Twojemu życiu niepowtarzalny smak. Codzienna praktyka wdzięczności może pomóc Ci wyostrzyć Twoją uważność. Wtedy znaleziony na chodniku ołówek będziesz umiała potraktować jako osobisty prezent. Nie przegapisz świergotu ptaka o poranku. Zauważysz uśmiech Pani ekspedientki w pobliskiej piekarni i odkryjesz, jak wiele daje patrzenie przygodnym ludziom w oczy. Zachęcam Cię, do przeczytania więcej na temat czerpania radości z tego, co nieoczekiwane, w mojej korespondencji z Emilią Góźdź. Jestem pewna, że to będzie dla Ciebie inspirująca lektura.

4. Za to, co trudne i bolesne

To oczywiście „high level” dla bardziej zaawansowanych. Niemniej jednak gorąco zachęcam Cię do tego, byś spróbowała od dzisiejszego wieczoru przypominać sobie także te niezbyt przyjemne zdarzenia i również za nie dziękować. Nawet jeśli na początku czujesz wewnętrzny opór i myślisz, że to nieautentyczne, niespójne z Tobą – jak podążanie pod prąd! Spróbuj zaufać życiu, światu, samemu sobie, Bogu – jeśli w Niego wierzysz. „W każdym położeniu dziękujcie” (1 Tes, 5,18) – to cytat z Biblii, ale jestem pewna, że nawet jeśli nie jest to dla Cibie księga natchniona, to znajdziesz sposób, by przełożyć tę prawdę na język wyznawanych przez Ciebie wartości. W takim wszystko ogarniającym dziękczynieniu nie chodzi wcale o sadomasochizm i zadręczanie siebie, ale o wiarę, że ostatecznie wszystko ma swój cel i sens, który przerasta czasem zdolność naszego ludzkiego rozumowania. Pielęgnowanie w sobie trudnej sztuki dziękowania nawet za przykrości, które nas spotykają, jest aktem otwarcia się na mądrość, która może wypływać z porażek, sytuacji cierpienia i kryzysu.

Gorąco zachęcam Cię wiec do wstąpienia na ścieżkę wdzięczności. Możesz wprowadzić w swój plan dnia zwyczaj notowania tego, za co jesteś wdzięczna (o zyskach płynących z pisania w procesie rozwijania siebie pisałam ostatnio tutaj). Możesz też codziennie, kładąc się spać, ukołysać rozbiegane myśli melodią wdzięczności, która popłynie z Twego serca – w milczeniu albo półszeptem. Będzie tak, jakbyś przytulała do siebie cały świat…

*

Bardzo bym chciała, żebyś podzieliła się swoim doświadczeniem praktykowania wdzięczności. Poznałaś już korzyści, jakie z niej płynął? A może masz inne sprawdzone metody na spokojne zasypianie? Pisz, jestem bardzo ciekawa!
Przewiń do góry