Namiot Spotkania

 
Jestem głeboko przekonana, że rozwój człowieka powinien obejmować wszystkie sfery jego funkcjonowania. Nie tylko ciało, nie tylko intelekt, nie tylko emocje, ale taże duchowość.
 
Stąd od początku tworzenia tego bloga, kiełkowało we mnie pragnienie, by znalazło się w DoM-u takie Pomieszczenie, w którym mogłabym inspirować innych do poszukiwania głębszego kontaktu z Bogiem. Długo nie miałam jednak pomysłu, jak ta przestrzeń miałaby się nazywać. Nie byłam też przekonana, że trzeba ją jakoś specjalnie wydzielać – przecież tak naprawdę każde miejsce jest dobre na modlitwę, o ile w sobie znajdziemy dość przestrzeni na wyciszenie i odcięcie się od codziennej krzątaniny.
 
W końcu postanowiłam nazwać to miejsce Namiotem – w nawiązaniu do Namiotu Spotkania, czyli miejsca poza obozem, w którym modlił się Mojżesz (por. Wj 33, 7-20). Jako oazowiczka miałam kiedyś okazję poznać bliżej i praktykować tę właśnie formę pogłębiania życia duchowego. Jest mi ona wciąż bardzo bliska. Zachęcam, by przeczytać, co o niej mówił ks. Franciszek Blachnicki, założyciel Ruchu Światło-Życie.
 
 
Namiot Spotkania jest dla mnie o tyle inspirujący, że stanowi jeden ze sposobów medytacji chrześcijańskiej. Pośród mody na różnego rodzaju medytacje wschodnie – propozycja Kościoła wydaje się wciąż żywa, atrakcyjna i warta głębszego poznania.
 
Chciałabym, by moja Rozwojowa Agroturystyka w Zawoi odznaczał się właśnie profilem chrześcijańskim, gdzie można by proponować ludziom rozsmakowanie się w kontemplacji Słowa Bożego i czerpania z niego siły do twórczego Życia.
 
Tymczasem zachęcam do poszukiwania krzepiących okruchów Słowa poprzez tag Biblia w prawej kolumnie bloga…
 
(fot. unsplash)

Przewiń do góry