O spowolnieniu…

 

#zostańwdomu
REFLEKSJE W CZASACH ZARAZY #1
🌿 O spowolnieniu…

Kwarantanna to przymusowa stop-klatka… Sytuacja niecodzienna, której nie będziemy doświadczać punktowo, tylko rozciągnie się trochę w czasie. Zadziała jak papierek lakmusowy…

Czy potrafimy jeszcze BYĆ, zamiast ciągle gdzieś pędzić, robić coś, mieć dużo na głowie, załatwiać?

Nasze życie zostanie teraz sprowadzone do prostych czynności, takich jak: spanie, przygotowywanie posiłków, jedzenie, sprzątanie, spędzanie czasu z rodziną… Pisząc „prostych” nie mam na myśli tego, że te czynności są łatwe. Chodzi mi o to, że wydają się dużo mniej skomplikowane, niż wtedy gdy musimy je łączyć z pracą zawodową, częstymi zakupami, odwożeniem dzieci do szkoły, do przedszkola, na zajęcia dodatkowe itd.

Mamy teraz szansę działać w naszych domach wolniej, spokojniej, z namysłem, bez presji…

Na początku będzie pewnie dziwnie… To może paradoksalnie generować stres. Być może ten czas pokaże nam jednak, jak daleko już zabrnęliśmy, kręcąc się w codziennym kołowrotku… Może dotrze do nas, jak żyliśmy, a jak chcielibyśmy żyć… Może to będzie przełom i postanowimy coś naprawdę zmienić…

Nie bójmy się w tym czasie obserwować, myśleć, wyciągać w wniosków. Zadawajmy sobie odważne pytania. Nie bójmy się na nie szczerze odpowiadać…

Nasze życie ma teraz szansę zwolnić i być może wielu z nas dojdzie do wniosku, że właśnie to tempo jest optymalne…

Wykorzystajmy dobrze ten dar spowolnionego czasu. Zastanówmy się, co chcemy wziąć z tego doświadczenia na przyszłość…

*
#dbanieosiebie

*
fot. unsplash

Przewiń do góry