Pożegnanie z matką

 
Relacja z matką zdaje się jedną z podstawowych sił determinujących nasze życie. To, jak wyglądała nasza więź z rodzicielką w dzieciństwie, zapada w nas bardzo głęboko i potrafi wpływać na nasze zachowania, uczucia, wybory przez całe życie.
 
Miarą dojrzałości jest umiejętność spojrzenia z dystansu na ten bagaż doświadczeń zafundowanych nam przez matkę w dzieciństwie. Dystans rozumiem jako możliwość w miarę obiektywnego oglądu sytuacji – uwzględnienie zarówno tego, co było otrzymanym dobrem, jak i tego, co okazuje się obciążeniem, niepotrzebnym balastem. Żeby stać się dorosłym, trzeba zobaczyć i uznać, że matka nie była idealna, bez względu na to, jak ważną osobą jest dla nas. Bo zawsze jest ważną osobą już przez sam fakt uczestnictwa w akcie naszych narodzin. Co więcej, jest ważna, nawet jeśli była bardzo niedoskonała.
 
Aby dorosnąć, trzeba pożegnać się z matką. Jest to tak naprawdę proces polegający nie tylko na fizycznym wyprowadzeniu się z domu rodzinnego. Chodzi tu raczej o mentalne i emocjonalne odcinanie się. Czasem w ten sposób trzeba odseparować się od matki, która faktycznie już zmarła, ale w jakiś tajemniczy sposób żyje w nas nadal.
 
W pewnym sensie łatwiej jest pożegnać się na tym psychicznym poziomie z matką, która była bardzo toksyczna. Wtedy chodzi o to, by zaopiekować się skrzywdzonym wewnętrznym dzieckiem, zadbać o swoje emocje, rozpoznać i spróbować przemodelować niezdrowe mechanizmy rządzące w niekorzystny sposób naszym życiem. Takie pożegnanie z toksyczną matką oznacza postawienie granic, danie sobie prawa do złości i żalu oraz rozpoczęcia życia według nowych, samodzielnie ustanawianych norm.
 
Ale i z dobrą matką trzeba się pożegnać, aby móc w pełni dojrzewać i rozwijać się w sposób twórczy i niezależny. W tym pożegnaniu odczuwa się boleśnie trud odłączenia, ale odkrywa się paradoksalnie, że nie musi ono oznaczać przerwania bliskości. Jest to doświadczenie uwalniające zarówno dla dziecka, jak i dla matki. Pamiętając o wyjątkowej więzi, która łączy z rodzicielką, można swobodenie i samodzielnie rozwinąć skrzydła, wykorzystując cały potencjał, w jaki nas wyposażyła ta relacja.
 
(fot. unsplash)

Przewiń do góry