moc słowa

„Mruga” (moje opowiadanie)

(opowiadanie z cyklu „Strzępy pogodnych dziwactw”) Magdzie M. * Ta pora już dla niej minęła. Pora żółtych plam, które topiły się w zieleni. Pora mleczy bujnych, rozgrzanych i pewnych. Pora trawy najbardziej zielonej, kiedy słońce darmo darzy blaskiem. A z oddali słychać upalny czyjś głos: Powiedz, że nie jest za późno otworzyć serce na świat …

„Mruga” (moje opowiadanie) Czytaj dalej

O (po)wolnym wychodzeniu z szuflady

z cyklu „LISTY PISANE Z WERANDY” Kochana! Pozwól, że tym razem zamiast podzielenia się z Tobą dającym do myślenia cytatem, opowiem Ci na wstępie sen, który przypłynął do mnie tej nocy… Śniło mi się, że porządkuję sztachety na barierkę do werandy przy naszym domu. Stałam w słońcu i uważnie oglądałam każdy kawałek drewna… I w …

O (po)wolnym wychodzeniu z szuflady Czytaj dalej

O wpadaniu do Domu Ojca

  + Jezus oznajmił jej jednak: „Nie dotykaj Mnie. Ponieważ nie wstąpiłem jeszcze do Ojca. Idź natomiast do moich braci i powiedz im: «Wstępuję do mojego Ojca i waszego Ojca, mojego Boga i waszego Boga»”. + (J 20,17) Uwielbiam te wszystkie ewangeliczne okruchy, w których mowa o spotkaniach uczniów ze Zmartwychwstałym. Jest w nich tyle …

O wpadaniu do Domu Ojca Czytaj dalej

O cichym wyjściu z Jerozolimy

  + Kiedy wszedł do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto. Pytano: „Kto to jest?” + Mt 21,10 Wiwatujące tłumy. Poruszone serca. Wiele uniesień… Potem – aż do Zmartwychwstania – było już tylko gorzej… Potem nie tylko tłumy, które wcześniej słały przed Nim płaszcze na drodze i zrywały palmowe gałązki, ale także najbliżsi zawiedli… + Jest …

O cichym wyjściu z Jerozolimy Czytaj dalej

O zaglądaniu w głąb siebie

+ Celnik natomiast stał z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu, ale bił się w piersi, mówiąc: „Boże, bądź miłosierny dla mnie, grzesznego”. Mówię wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. + (Łk 18, 13-14) Przypuszczam, że część z Was czuje się w swoich domach w ostatnim czasie odizolowana, odseparowania – …

O zaglądaniu w głąb siebie Czytaj dalej

O tacie, o werandzie, o niebie…

z cyklu „LISTY PISANE Z WERANDY” „Tam, gdzie spokój jest święty, No i święci są Pańscy, Szklanką ciepłej herbaty Poczęstuje Cię Pan…” (Robert Kasprzycki w piosence „Niebo do wynajęcia”) * Moja Droga, w minionym tygodniu pokazałam na mojej fanpage dwie opowieści, które napisałam jakiś czas temu… Myślę, że listopad to dobry moment na wyjęcie ich …

O tacie, o werandzie, o niebie… Czytaj dalej

O docieraniu do rdzenia swojej tożsamości…

z cyklu „LISTY PISANE Z WERANDY” „Bóg stwarzając nas zaprojektował nas bardzo przemyślanie i genialnie, tylko trzeba znaleźć pewien klucz do odszyfrowania siebie. (…) Potrzeba klucza, którym otworzymy pozamykane w nas Boże predyspozycje i zapisane plany, które dostaliśmy do rozwinięcia i doprowadzenia do niezwykłości„. (o. Adam Szustak, „Wielka ryba”) * Moja Droga, zasiadam, by znów …

O docieraniu do rdzenia swojej tożsamości… Czytaj dalej

ZAPISKI Z PODRÓŻY BEZ DZIECI #8 Zrozumienie

Pobyt za granicą, gdzie mówi się w obcym języku – nawet, gdy się go dobrze zna – zawsze jest chyba pewnym olśnieniem. Jest wiele sposobów komunikacji. Nie wszyscy muszą mnie od razu rozumieć. Nie zawsze ja od razu zrozumiem innych. A jednak porozumienie jest możliwe. Czas przeżyty w Niemczech nauczył mnie, żeby nie bać się …

ZAPISKI Z PODRÓŻY BEZ DZIECI #8 Zrozumienie Czytaj dalej

Pomy-SŁOWNIK

Jest taka koncepcja, wedle której warto zapisywać swoje cele, aby zwiększyć szanse ich osiągnięcia. Zanotowanie tego, gdzie się zmierza, jest formą konkretyzowania marzeń i urealniania ich. A co z naszymi pomysłami, luźnymi ideami, które nieraz zaświtają nam w głowie i goszczą tam przez godzinę, dwie, czasem tydzień, czasem miesiąc? Gubiąc się w gąszczu bardziej i …

Pomy-SŁOWNIK Czytaj dalej

Długopis i kartka papieru

    Wyobraź sobie, że zostałeś zaproszony na warsztat pod dość enigmatycznym tytułem „Sens życia” lub „Ścieżka Twojego rozwoju”. Prowadzący wręcza Ci długopis i białą kartkę papieru (klasyczny format A4), a ty możesz z nimi zrobić, co zechcesz. Trener wychodzi z sali, zapowiadjąc, że wróci o godzinie, na którą jest przewidziany koniec warsztatu. No może …

Długopis i kartka papieru Czytaj dalej

Przewiń do góry