Trudne DOŚWIADCZENIA ŻYCIOWE są jak złoto

Trudne doświadczenia życiowe to złotoźródło zdjęcia

Ten artykuł należy do serii wpisów MAMO, ODKRYJ SWOJE MOCNE STRONY. Do tej pory w ramach cyklu ukazały się już posty:

TUTAJ dołączysz do GRUPY NA FACEBOOKU, gdzie możesz mi zadać dodatkowe pytania i podzielić się swoimi obserwacjami z wykonanych ćwiczeń.

W poprzednich wpisach zachęcałam Cię, abyś doceniła samą siebie oraz role, jakie odgrywasz w życiu otaczających Cię osób. Przyglądając się bliżej swoim życiowym rolom, mogłaś dostrzec to, co w obrębie każdej z nich robisz dobrze oraz odkryć je jako Twoje naturalne wsparcie. Miałaś szansę zauważyć, że wypełnianie każdej z życiowych ról nie tylko wymaga od Ciebie pewnej odpowiedzialności, ale także zaspokaja jakieś Twoje ważne potrzeby.

Oczywiście bardzo możliwe, że dostrzegłaś także, iż pewne życiowe role niezbyt Ci służą. Wtedy warto pamiętać o tym, że ważne dla nas potrzeby możemy zaspokajać na różne sposoby. Część naszych życiowych ról możemy zmienić, część z nich możemy przynajmniej spróbować grać nieco inaczej – tak by z jednej strony robić to dobrze, a z drugiej czerpać z tego przyjemność.

Moc życiowych doświadczeń

Bez względu na to, jakie role pełnisz i czy Ci się one podobają bardziej czy mniej, ważne, abyś dostrzegła, że w obrębie każdej z nich doświadczasz bardzo wielu spraw i te doświadczenia również możesz potraktować jako źródło swojej mocy. To także Twoje naturalne zasoby.

Pewnie nie raz zetknęłaś się z takim przekonaniem, że to nie ważne, co wiesz i czy znasz jakieś teorie. Najistotniejsze jest Twoje doświadczenie, czyli praktyka – wykorzystywanie posiadanych informacji w działaniu. Nie bez znaczenia jest fakt, że pracodawców bardziej obchodzi konkretne doświadczenie kandydatów na dane stanowisku, nie zaś ukończone przez nich kierunki studiów, tytuły naukowe, czy świadectwa potwierdzające odbycie jakichś szkoleń. Liczy się to, co przeżyte i przepracowane!

Przypuszczam, że nie masz raczej problemu ze wskazaniem tego, co wchodzi w zakres Twoich dotychczasowych doświadczeń zawodowych. Mam nadzieję, że wiesz, iż jeśli pracowałaś na jakimś stanowisku (jednym czy wielu), to tę aktywność możesz zaliczyć do puli Twoich atutów, które mogą zaważyć na Twoim przyszłym zatrudnieniu. Polecam Ci oczywiście skrzętne notowanie sobie wszystkich Twoich dotychczasowych rodzajów zatrudnienia, bo czasem to, co dla nas jest chlebem powszednim i nie wydaje się nam niczym szczególnym, dla innych ma ogromne znaczenie. Nie umniejszaj więc swoich umiejętności. Nigdy nie wiesz, kiedy, gdzie i komu to właśnie Twoje doświadczenie zawodowe może się przydać – nawet jeśli nie masz w danej dziedzinie ukończonych kursów czy nie posiadasz kwalifikacji w sensie dokumentu potwierdzającego udział w jakimś szkoleniu.

Abstrahując jednak od tego, chciałabym Ci w dzisiejszym artykule zaproponować nieco szersze spojrzenie na kwestię Twoich życiowych doświadczeń, niż to nakreślone powyżej. Chciałabym, abyś popatrzyła na całokształt swojego doświadczenia. Tutaj będą mieć znaczenie nawet Twoje przeżycia z dzieciństwa oraz to, czego doświadczasz w swoim życiu prywatnym, rodzinnym.

Twój punkt widzenia się liczy

Po pierwsze chciałabym, abyś potrafiła na siebie patrzeć całościowo i doceniać siebie także za to, co może nie jest jakimś spektakularnym osiągnięciem, co może nie wygląda jak sukcesy osób, które widzisz w środkach masowego przekazu. Chcę, byś potrafiła docenić Twoją zwykłą-niezwykłą codzienność i te drobne – czasem powtarzające się do znudzenia – czynności, z których utkane jest Twoje życie i które razem tworzą splot Twoich unikalnych życiowych doświadczeń. Te Twoje osobiste doświadczenia – związane np. z macierzyństwem albo z budowaniem innych rodzinnych relacji – niby podobne do doświadczeń setek innych kobiet, są jednak Twoje, jedyne i niepowtarzalne. Dzieląc się tym doświadczeniem – chociażby w rozmowie – możesz wnosić w życie innych ludzi wiele pokrzepienia, nadziei i dobra. To skarb nie do przecenienia! Zachęcam Cię, byś zaczęła to zauważać. Krzysztof Kieślowski kiedyś powiedział: „(…) właściwie jedyną rzeczą, jaką mam naprawdę i nie ma jej nikt inny, jest moje własne życie i mój punkt widzenia”. Chciałabym, abyś i Ty miała przekonanie, że to, jak postrzegasz rzeczywistość ze swojej osobistej perspektywy, przez pryzmat swoich życiowych doświadczeń, jest bardzo cenne. Szczególnie zaś cenne jest to, co Cię najwięcej kosztowało.

Porażki, zranienia, kryzysy…

I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Zachęcam Cię, byś uważnie poprzyglądała się Twoim różnym trudnym doświadczeniom:

  • takim, w których coś Ci się nie udało i poniosłaś porażkę,
  • takich, w których ktoś Cię zranił i poczułaś się bardzo dotknięta,
  • takich, w których przechodziłaś przez mękę i doświadczyłaś kryzysu.

Zdaję sobie sprawę z tego, że wracanie do trudnych wspomnień może być bolesne, dlatego proszę Cię, abyś była dla siebie bardzo łagodna, cierpliwa i czuła. Nie spiesz się i nie wymagaj od siebie zbyt wiele. Na początku wystarczy, jeśli popracujesz w najbliższym tygodniu z jakimś jednym takim trudnym doświadczeniem. Kiedy zdołasz w nim odkryć źródło swojej mocy (a zapewniam Cię, że jest to możliwe), wówczas zyskasz więcej motywacji i siły, by zmierzyć się z kolejnymi trudnymi wspomnieniami.

Powoli, po kolei, bez pośpiechu. Ważne, by dokonująca się w Tobie zmiana odbywała się na głębokim poziomie, by była autentyczna, a nie powierzchowna. Wtedy moc, jaka tkwi w Twoich porażkach, zranieniach, kryzysach będzie dodawała Ci odwagi, by pochylać się nad kolejnymi bolesnymi wspomnieniami i by z nadzieją patrzeć w przyszłość. Cóż to za ulga – nie bać się już życia, ufać samej sobie i wierzyć, że to, co trudne ma głębszy sens, który z czasem daje się odkryć. To prawda, że życie niesie wiele przykrych niespodzianek. Jednak to od Ciebie zależy, jak z nimi postąpisz i jakie znaczenie ostatecznie im nadasz.

Oczywiście naturalne jest to, że próbujemy w życiu unikać kryzysów. Staramy się odnosić sukces. Chcemy doświadczać tego, co przyjemne, a nie tego, co przykre. Bez względu jednak na nasze pozytywne nastawienie do życia, problemy będą pojawiać się zawsze. Świat, ludzie, a także my same – nic nie jest idealne. Tym, co może nam pomagać radzić sobie z życiowymi trudami, jest umiejętność dostrzegania w nich swoich zasobów. Możemy uczyć się na swoich błędach i doskonalić się w umiejętności pozytywnego reinterpretowania trudnych zdarzeń. Nie chodzi o to, żeby się oszukiwać i przyznać, że to świetnie, iż ktoś nas na przykład źle potraktował. Chodzi raczej o to, żeby w każdej takiej sytuacji dostrzec swą moc nadawania jej nowego znaczenia w naszym życiu.

  • Ostatecznie to zawsze Ty możesz zdecydować, czy porażkę będziesz postrzegać jako dowód swojej nieudolności, czy po prostu jako cenną życiową lekcję, z której można wyciągnąć wnioski na przyszłość.
  • To od Ciebie zależy, czy kryzys potraktujesz jako ważny etap na drodze do dojrzałości, czy jako dowód na to, że życie jest pasmem nieszczęść.
  • Tylko od Ciebie zależy, jak zareagujesz na zadane Ci rany. Zemścisz się? Zbagatelizujesz sprawę? Zrobisz minę twardej kobiety, której nic nie rusza? Będziesz udawać przed samą sobą, że nic się nie stało? A może pochylisz się nad samą sobą, nad swoimi uczuciami i zatroszczysz się o to, by zaleczyć swoje rany – tym bardziej, jeśli są bardzo stare i zaniedbane?

Co ma do tego złoto?

Czy wiesz, że proces uszlachetniania złota dokonuje się w ogniu? Gdy się je wytapia, wysoka temperatura niszczy wszelkie zanieczyszczenia, takie jak piasek czy pył.

Warto także na swoje trudne życiowe doświadczenia spojrzeć z tej perspektywy. To, co najwięcej Cię w życiu kosztowało (wysiłku, trudu, nerwów) może być źródłem Twoich najcenniejszych zasobów, którymi ubogacisz nie tylko siebie, ale i innych. Spróbuj spojrzeć na swoje zranienia, kryzysy, porażki jako na proces oczyszczania i doskonalenia. To właśnie w tych obszarach, w których kiedyś byłaś bardzo słaba, możesz dla innych być najbardziej autentyczna. Nigdy nie wiesz, kiedy to, że poradziłaś sobie w życiu z czymś trudnym, może się okazać dla innych pomocne.

Jutro opublikuję wpis z ćwiczeniem rozwojowym, które pomoże Ci dostrzec moc płynącą z Twoich trudnych doświadczeń. Podzielę się z Tobą prostą metodą, dzięki której będziesz mogła patrzeć na to, co było w Twoim życiu trudne, z innej – wzmacniającej i bardziej optymistycznej – perspektywy.

Teraz zachęcam Cię zaś do tego, byś podzieliła się tym wpisem z Twoimi znajomymi w mediach społecznościowych i byś dała znać w komentarzu, czy to, co napisałam, jest w jakiś sposób dla Ciebie pomocne i odkrywcze. Może masz inne zdanie na temat trudnych życiowych doświadczeń. Chętnie je poznam. Podziel się swoim punktem widzenia na tę sprawę.

Przewiń do góry