Wytchnienia czy nowych wyzwań – czego bardziej Ci trzeba?

wytchnienia-czy-nowych-wyzwan

Kiedy byłam w ciąży z pierwszym dzieckiem rozpoczęłam studia doktoranckie… Z drugim maluchem pod sercem – kontynuowałam pracę naukową i zaczęłam pisać bloga o rozwoju osobistym… Strach się bać, co wymyślę przy ewentualnym trzecim ;).

Jestem ambitna i lubię nowe wyzwania

Tego nietrudno się chyba domyślić po tych trzech zdaniach wstępu, prawda? Generalnie lubię proces tworzenia – robienia czegoś z niczego :). Ale te kilka lat aktywności na różnych polach poza macierzyństwem pokazały mi także, jak bardzo potrzebuję nieraz wytchnienia i że nie jest możliwe łączenie tak wielu ról bez umiejętności dbania o siebie i zarządzania swoją energią.

Z tych osobistych doświadczeń zrodziło się m. in. pragnienie tworzenia warsztatów rozwojowych dla mam, które stają się powoli trzonem płatnej oferty na stronie DoM Dobre Miejsce.

Trochę strzelam sobie w kolano

Uświadomiłam sobie to całkiem niedawno. Bo z biznesowego punktu widzenia to niezbyt rozsądne posunięcie. Skoro wiosenny warsztat online ZADBANA MAMA zyskał dobre recenzje, to dlaczego nie chcę sprzedać go w drugiej edycji jesienią? Po co dokładam sobie pracy i zamiast wypuścić drugi raz to, co już jest gotowe, tworzę coś zupełnie nowego? Tak, tak – jestem ambitna i lubię nowe wyzwania… Ale jest w tym posunięciu coś jeszcze.

Od początku czułam, że chcę dla moich Czytelniczek mieć coś specjalnego na wiosnę i coś specjalnego na jesień. Trochę dlatego, że lubię myśleć, że życie jest pewnym cyklem i bliskie jest mi życie zgodne z rytmem przyrody.

Mam wrażenie, że – podobnie jak natura – nasze życie wewnętrzne też rządzi się swoim specyficznym rytmem. Różne są nasze potrzeby na różnych etapach rozwoju… I tak samo dwa moje warsztaty: wiosenny ZADBANA MAMA i jesienny WIĘCEJ PRZESTRZENI DLA SIEBIE odpowiadają na różne oczekiwania kobiet.

System bezpieczeństwa i system eksploracji

Niedawno w książce Agnieszki Stein „Dziecko z bliska idzie w świat” przeczytałam o podobnej zależności:

„Jedną z podstawowych prawidłowości dotyczących funkcjonowania człowieka można w uproszczeniu opisać jako współistnienie dwóch zależnych od siebie systemów. Systemu więzi, bliskości, bezpieczeństwa (można go też nazwać systemem przetrwania) i systemu eksploracji, rozwoju, ciekawości, niezależności. Te dwa systemy są powiązane w szczególny sposób. Jakby to były dwie szale tej samej wagi – kiedy jednego jest więcej, wtedy drugiego jest mniej. Kiedy jakaś sytuacja, zdarzenie uruchamia u dziecka (i w ogóle u człowieka) system więzi bezpieczeństwa, wtedy system rozwoju i eksploracji przestaje być aktywny i cały organizm skupia się na przetrwaniu. Kiedy potrzeby więzi i bezpieczeństwa są zaspokojone, to system ciekawości i rozwoju może działać w pełni swoich możliwości”.

Autorka pisze o systemie więzi i systemie eksploracji głownie w kontekście rozpoznawania potrzeb dziecka. Ja jednak od razu pomyślałam, że te same zależności można odnieść także do życia wewnętrznego matki.

Który opis jest Ci teraz bliższy?

1.

Są takie etapy w macierzyństwie, kiedy kobieta potrzebuje przede wszystkim ZADBAĆ O SIEBIE. Zwłaszcza o swoje elementarne potrzeby fizyczne takie, jak: sen, zdrowe odżywianie, odpowiednia dawka codziennego ruchu. To etap, na którym poza opieką nad dziećmi, mama nie będzie szukała nowego hobby, tylko skrawki wolnego czasu poświęci na zregenerowanie sił, spokojną refleksję, odprężające chwile z książką czy bliskimi osobami. Na tym etapie będzie chodziło o zbudowanie sobie bazy wewnętrznego i zewnętrznego wsparcia, po to żeby czuć się bezpieczne i przetrwać wiele trudnych sytuacji związanych z opieką nad dzieckiem/dziećmi.

2.

Kiedy jednak kobieta trochę oswoi tę nową rzeczywistość i dojdzie do zaspokojenia tych podstawowych potrzeb – mama może zapragnąć WIĘCEJ PRZESTRZENI DLA SIEBIE. Będzie poszukiwać bardziej ekscytujących wyzwań, nowych doświadczeń. Taka mama będzie dążyć do realizacji swoich autorskich pomysłów i zamierzeń. Pójdzie za głosem ciekawości. Chętnie weźmie udział w jakiejś przygodzie, która dostarczy jej nowych bodźców i dodatkowej stymulacji. Będzie miała odwagę zajrzeć jeszcze bardziej w głąb siebie, by poeksperymentować z tym, co nowatorskie, kreatywne, pociągające.

Oczywiście granice między jednym etapem rozwoju a drugim jest płynna i do pewnego stopnia umowna. Realne życie nie nosi sztywnych klasyfikacji. Poza tym przejście od potrzeb w opisie nr 1 do potrzeb w opisie nr 2 odbywa się nieustannie i cyklicznie. Kiedy nasycimy się w drugim obszarze (obszarze eksploracji, rozwoju i autonomii), możemy poczuć się bardzo zmęczone i będziemy znów potrzebować bardziej zadbać o swoje poczucie bezpieczeństwa i spokoju, czyli ten pierwszy obszar. Warto wtedy zdać się na naturalny rytm wewnętrznych przemian i nie wymagać od siebie zbyt wiele.

Co różni moje dwa warsztaty online?

1. Wiosenny warsztat ZADBANA MAMA

  • jest w pewnym sensie pracą u podstaw,
  • ma formę małych prostych kroków,
  • bazuje na wiedzy z zakresu psychologii i komunikacji empatycznej,
  • pomaga mamom odnaleźć czas tylko dla siebie,
  • uczy, jak pracować z mało wspierającymi przekonaniami,
  • zaznajamia ze światem emocji,
  • pomaga nazwać potrzeby,
  • podpowiada strategie zaspokojenia tych potrzeb,
  • uczy, jak dbać o siebie na co dzień.

Możesz zapisać się na listę zainteresowanych warsztatem TUTAJ. Kolejna edycja warsztatu rusza wiosną 2017.

2. Jesienny warsztat WIĘCEJ PRZESTRZENI DLA SIEBIE

jesienny-warsztat-online-dla-mam

 

  • jest dla kobiet, które mają już podstawową świadomość swoich potrzeb,
  • ma bardziej wyszukaną formę odwołującą się do metafory domowych pomieszczeń,
  • bazuje na wiedzy z zakresu psychologii, ale też nawiązuje do archeologii baśni i mitów,
  • daje przyjemność obcowania z metaforą i autentyczną opowieścią,
  • pomaga mamom zajrzeć jeszcze bardziej w głąb siebie,
  • inspiruje do tego, by delikatnie obchodzić się z sobą,
  • uczy, jak odkryć swoje prawdziwe pragnienia i wartości,
  • pomaga dokopać się do pokładów kobiecej mądrości, wrażliwości, intuicji i kreatywności,
  • jest rozwojowym doświadczeniem egzystencjalnym.

Możesz się zapisać na listę zainteresowanych tym warsztatem TUTAJ. Warsztat rusza w listopadzie 2016.

*

Jestem ciekawa, który z dwóch wspomnianych systemów jest u Ciebie w tym momencie bardziej aktywny: system bezpieczeństwa czy system eksploracji? I w którym z dwóch warsztatów bardziej miałabyś ochotę wziąć udział? Podziel się w komentarzu!
A może jest ktoś, komu Twoim zdaniem warto polecić informację o tych warsztatach. Podziel się tym artykułem śmiało w mediach społecznościowych albo przez maila. Twoje podanie tego wpisu dalej będzie dla mnie najlepszą zapłatą za wysiłek, jaki wkładam w tworzenie DoM-u Dobrego Miejsca.
  • Ciekawe spojrzenie. Ja w tym momencie, w ciąży z trzecim dzieckiem, najbardziej potrzebuję odpoczynku. Ostatnie 2 lata (tyle ma młodszy synek) były dla mnie bardzo wyczerpujące, ale pokazały mi, jak łatwo mi odsuwać ma bok własne potrzeby i że to wcale nie służy mi dobrze. A nawet to, że nie mam nawyku zastanawiania się nad własnymi potrzebami, nie bardzo je znam.

    Chcę wrócić do prowadzenia bloga, ale mijają kolejne tygodnie – dzisiaj zastanawiałam się, czy jednak nie muszę jeszcze podładować baterii, zanim ruszę znowu.

    • Kamila, dziękuję Ci, że się podzieliłaś Twoim doświadczeniem, bo ono pokazuje mi, że nie jestem sama. To prawda, że refleksja nad własnymi potrzebami to dobry nawyk, który albo się ma, albo warto zbudować.

      A w kwestii powrotu do blogowania – wiem, że to bywa skomplikowane i niełatwo podjąć decyzję. Bo blog to z jednej strony odskocznia, a z drugiej – też pewien wysiłek… Mnie bardzo pomogło kiedyś takie spostrzeżenie Małgorzaty Pawlińskiej, która napisała, że my mamy czasem myślimy w kategoriach „wszystko albo nic” i bardzo przeszkadza nam perfekcjonizm. A może można sobie pozwolić na to, żeby wszytko szło bardzo małymi kroczkami, np. publikować na blogu nieregularnie (wbrew temu, czego uczą wszyscy guru od blogowania), może można zaakceptować fakt, że macierzyństwo nieco spowalnia rozwój naszych projektów, ale nie musimy przecież z nich całkiem rezygnować.

      Wierzę, że powoli znajdziesz swój rytm i poczujesz się z nim dobrze. Bo niezależnie, kiedy i z jaką intensywnością wrócisz do blogowania – najważniejsze, żebyś to Ty czuła się z tym dobrze i żebyś niczego sobie nie wyrzucała. BĄDŹ ŁAGODNA DLA SIEBIE :). To zawsze jest dobra droga :). Pozdrawiam ciepło!

  • Moniko, jestem zachwycona i poruszona Twoją refleksją w tym temacie. Jak dobrze mieć kogoś, kto przypomina o tych ważnych sprawach: jest czas i na działanie, i na odpoczynek. Długo dojrzewałam do takiego spojrzenia na swoją codzienność. Teraz czuję, że balansuję między jednym a drugim czasem, nie zawsze odpowiednio odczytując swoje aktualne potrzeby, ale w końcu i tak łapię równowagę.

    • Agnieszko, cieszę się, że to spojrzenie dało Ci do myślenia. Najważniejsza w tym wszystkim wydaje mi się właśnie ta umiejętność reflektowania się nawet po fakcie i stawanie się coraz bardziej świadomą swoich potrzeb. Z czasem robi się z tego bardzo dobry i wspierający nawyk. Życzę zatem powodzenia – i w działaniu, i w odpoczywaniu!

  • Zastanawiam się nad pytaniem, które postawiłaś w tytule. Potrzebuję zdrowej równowagi między wyzwaniami i odpoczynkiem. Tak po prostu 🙂