Ksiega Rodzicielstwa Bliskości

 

Dojrzewać z dziećmi od chwili ich narodzin

Tego typu książki są jak moi cisi sojusznicy, którzy pomagają mi rozwijać się w pełnym bliskości stylu wychowywania dzieci, wtedy gdy otaczający mnie ludzie kiwają ze współczuciem głowami, słysząc, że nie odkładam synka na codzienne drzemki do łóżeczka, tylko noszę go w chuście, albo dziwią się, że nie zaproponowałam mojemu dziecku smoczka, lecz wolę go karmić piersią tak często, jak tego zapragnie.

Ale jest to też książka, która pomaga mi nieraz przekonywać samą siebie, wtedy gdy bywam już bardzo zmęczona, do słuszności obranej kiedyś drogi polegającej na budowaniu silnej więzi z dziećmi. Ostatecznie równowaga i wyznaczanie granic jest tym z siedmiu filarów Rodzicielstwa Bliskości wymienionym przez Saersów, który jest dla mnie największym wyzwaniem, ale też próby jego podejmowania przynoszą mi najwięcej radości.

Zaczynam bowiem zwracać uwagę na moje potrzeby jako mamy i nagle moje macierzyństwo staje się przestrzenią spotkania pomiędzy mną-dorosłą i mną-małą, schowaną głęboko, wewnętrzną dziewczynką, którą kiedyś byłam…

Bliskość

Zdaniem autorów książki – pediatrów i rodziców ośmiorga dzieci (w tym jednego z zespołem Downa, jednego adoptowanego oraz jednego będącego tzw. „dzieckiem o dużych potrzebach”) – bliskość jest fundamentem udanego rodzicielstwa. Udanego, czyli zapewniającego dzieciom wszechstronny rozwój, a rodzicom satysfakcję. Udanego, czyli także przynoszącego całej rodzinie szczęście i harmonię pomimo przeżywania naturalnych trudności, które przynosi życie.

Searsowie rozumieją bliskość jako budowanie z dziećmi więzi pełnej miłości i zaufania. Taka bliskość jest przywiązaniem, które jednak nie stanowi niewolniczego uwiązania, lecz pozwala szanować wzajemne granice. Zamiast wychowania do niezależności albo uzależnienia dzieci od siebie, proponują oni trzeci rozwiązanie: odsłaniają prawdę o współzależności jako podstawie udanych relacji społecznych. Kluczem do wchodzenia w tego typu związku z dziećmi i utrzymywania owej bliskości jest umiejętność wsłuchiwania się w potrzeby dziecka, a zarazem wiara w to, że mały członek rodziny potrafi te potrzeby komunikować od pierwszych minut życia, a rodzice są zdolni na nie odpowiedzieć.

Filary Rodzicielstwa Bliskości

Główna część książki skupiona jest wokół przedstawienia siedmiu narzędzi, za pomocą których rodzice mogą nawiązać ze swoim nowo narodzonym dzieckiem relację pełną bliskości.

1. Bliskość od chwili porodu. 
(w związku z tym można przeczytać, iż warto wykazać się w stosunku do personelu medycznego asertywnością i „zawalczyć” o maksimum bezpośredniego kontaktu ze swoim nowo narodzonym dzieckiem podczas pobytu w szpitalu)

2. Karmienie piersią.
(w tej części – wiele pożytecznych informacji na temat biologicznych przemian dokonujących się w organizmie kobiety po porodzie, które sprawiają, że karmienie piersią wpływa korzystnie nie tyko na niemowlę, ale też na matkę)

3. Noszenie dziecka przy sobie.
(tu spora dawka wiedzy na temat zaspakajania podstawowej potrzeby niemowlaka, jaką jest po prostu fizyczna bliskość opiekuna)

4. Spanie przy dziecku.
(w tym temacie przede wszystkim wiele na temat tego, czym charakteryzuje się sen małego dziecka, jak normalne jest to, że nie przesypia całej nocy tak, jak dorośli i dlaczego wspólne spanie z dzieckiem jest nie tylko wygodne dla rodziców, ale i korzystne dla dziecka)

5. Słuchanie płaczu dziecka jako ważnego sygnału.
(odnośnie tego tematu warto przeczytać, jak Searsowie obalają mit mówiący, iż małe dziecko „musi się wypłakać” i przekonują, że płacz jest naturalnym sposobem komunikacji noworodka i niemowlęcia)

6. Równowaga i wyznaczanie granic.
(tu wiele cennych wskazówek, jak będąc „bliskim rodzicem” zadbać o swoje własne potrzeby, żeby uniknąć wypalenia)

7. Wystrzeganie się trenerów dzieci. 
(rozdział dodający otuchy rodzicom, którzy są zmuszeni stykać się w swoim otoczeniu z wieloma doradcami, którzy woleliby dziecko naginać do oczekiwań dorosłych, zamiast podążać za jego potrzebami)

Omawiając każdy z wymienionych punktów, Searsowie dzielą się tam nie tylko wynikami najnowszych badań i obserwacjami ze swojej praktyki pediatrycznej, ale także osobistym doświadczeniem. Nie brak w tej części książki praktycznych rad i zachęty do poszukiwania swoich własnych rozwiązań, bowiem – jak podkreślają autorzy – filary RB to nie sztywne zasady, do których trzeba się zastosować, żeby coś osiągnąć, lecz narzędzia, z którymi można eksperymentować, dowolnie dobierać i modelować ich użycie w zgodzie z indywidualnymi potrzebami dzieci i rodziców.

Łagodność i moc

Właśnie to podoba mi się w tej książce najbardziej. Jej konkretny, a jednocześnie bardzo delikatny ton. Autorzy zamiast na siłę nakłaniać do swojej wizji rodzicielstwa, rzeczowo prezentują sprawdzone przez siebie metody, zachęcając czytelników przede wszystkim do posługiwania się wrodzonym instynktem. Wierzą bowiem, że nie ma dzieci jednakowych i każdy rodzic może sam stać się najlepszym ekspertem od potrzeb swojego syna czy córki.

W rodzicielstwie bliskości chodzi o nawiązanie kontaktu z dzieckiem, a nie o spełnienie listy zadań, by zasłużyć na odznakę „dobrej matki”. W twoim życiu mogą istnieć okoliczności, które uniemożliwią ci stosowanie wszystkich Filarów RB, możesz też po prostu nie chcieć używać niektórych narzędzi rodzicielstwa bliskości. Na przykład z pewnością nie jesteś złą matką, jeśli nie śpisz ze swoim dzieckiem. Jest wiele wspaniale się rozwijających niemowląt i rodziców, którzy śpią w osobnych pokojach i mają wspaniałe relacje. Rozważ Filary RB jako punkty wyjściowe do twojego rodzicielstwa. Weź z nich to, co działa w przypadku twoim i twojej rodziny, i pozbądź się reszty. A kiedy ty i twoje dziecko poznacie się, stworzysz własną listę narzędzi bliskości – rzeczy, które robisz, aby zbudować swój kontakt z dzieckiem. Chodzi o to, żeby dowolnym sposobem nawiązać więź. Twoje dziecko nie porównuje cię z innymi matkami. Dla niego ty jesteś najlepsza.

(fot. unsplash)

Przewiń do góry