moc słowa

„Mruga” (moje opowiadanie)

(opowiadanie z cyklu „Strzępy pogodnych dziwactw”) Magdzie M. * Ta pora już dla niej minęła. Pora żółtych plam, które topiły się w zieleni. Pora mleczy bujnych, rozgrzanych i pewnych. Pora trawy najbardziej zielonej, kiedy słońce darmo darzy blaskiem. A z oddali słychać upalny czyjś głos: Powiedz, że nie jest za późno otworzyć serce na świat […]

„Mruga” (moje opowiadanie) Czytaj dalej

O wpadaniu do Domu Ojca

  + Jezus oznajmił jej jednak: „Nie dotykaj Mnie. Ponieważ nie wstąpiłem jeszcze do Ojca. Idź natomiast do moich braci i powiedz im: «Wstępuję do mojego Ojca i waszego Ojca, mojego Boga i waszego Boga»”. + (J 20,17) Uwielbiam te wszystkie ewangeliczne okruchy, w których mowa o spotkaniach uczniów ze Zmartwychwstałym. Jest w nich tyle

O wpadaniu do Domu Ojca Czytaj dalej

O cichym wyjściu z Jerozolimy

  + Kiedy wszedł do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto. Pytano: „Kto to jest?” + Mt 21,10 Wiwatujące tłumy. Poruszone serca. Wiele uniesień… Potem – aż do Zmartwychwstania – było już tylko gorzej… Potem nie tylko tłumy, które wcześniej słały przed Nim płaszcze na drodze i zrywały palmowe gałązki, ale także najbliżsi zawiedli… + Jest

O cichym wyjściu z Jerozolimy Czytaj dalej

O zaglądaniu w głąb siebie

+ Celnik natomiast stał z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu, ale bił się w piersi, mówiąc: „Boże, bądź miłosierny dla mnie, grzesznego”. Mówię wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. + (Łk 18, 13-14) Przypuszczam, że część z Was czuje się w swoich domach w ostatnim czasie odizolowana, odseparowania –

O zaglądaniu w głąb siebie Czytaj dalej

Pomy-SŁOWNIK

Jest taka koncepcja, wedle której warto zapisywać swoje cele, aby zwiększyć szanse ich osiągnięcia. Zanotowanie tego, gdzie się zmierza, jest formą konkretyzowania marzeń i urealniania ich. A co z naszymi pomysłami, luźnymi ideami, które nieraz zaświtają nam w głowie i goszczą tam przez godzinę, dwie, czasem tydzień, czasem miesiąc? Gubiąc się w gąszczu bardziej i

Pomy-SŁOWNIK Czytaj dalej

Długopis i kartka papieru

    Wyobraź sobie, że zostałeś zaproszony na warsztat pod dość enigmatycznym tytułem „Sens życia” lub „Ścieżka Twojego rozwoju”. Prowadzący wręcza Ci długopis i białą kartkę papieru (klasyczny format A4), a ty możesz z nimi zrobić, co zechcesz. Trener wychodzi z sali, zapowiadjąc, że wróci o godzinie, na którą jest przewidziany koniec warsztatu. No może

Długopis i kartka papieru Czytaj dalej

Czasem…

    „Czasem zwolnić  oznacza zrobić milowy krok naprzód.”   Bardzo podoba mi się to zdanie. Wyrywając je z kontekstu, w którym padło, przyznaję, że kiedyś podkreśliłabym w nim słówko „zwolnić”, a ostatnio kładę akcent na „czasem”.   Bo nie warto zwalniać, jeśli to oznacza odkładać siebie na później.   Może nie trzeba bać się szybkiego

Czasem… Czytaj dalej

Biznes organiczny

Podglądam ją od dawna. Podczytuję artykuły na jej stronie i newslettera, który ostatnimi czasy przyjął postać Poczty Pantoflowej. Znajduję tam mnóstwo inspiracji. Zyskuję dobrą energię, która pozwala mi wierzyć, że moje marzenia się spełnią i:   będę zarabiała na tym, co kocham,  będę realizować swoją unikalną misję życiową ,  będę czerpać mnóstwo radości z rozwijania swoich talentów…

Biznes organiczny Czytaj dalej

Akatyst

    Pomyślałam, że skoro już jestem doktorem nauk humanistycznych i skoro – jak ostatnio napisałam – nie chcę wyrzekać się swoich intelektualnych ciągot, to może uczynię mój salon trochę bardziej kulturalnym miejscem. Tak, jak to niegdyś było w salonach dystyngowanych dam :).   Co jakiś czas zamierzam umieszczać więc tutaj jakiś kawałek poezji czy prozy, który

Akatyst Czytaj dalej

Scroll to Top