SŁABOŚCI to diamenty do oszlifowania

Słabości to diamentyźródło zdjęcia

To kolejny artykuł z cyklu MAMO, ODKRYJ SWOJE MOCNE STRONY. Do tej pory ukazały się:

Jesteś jak drogocenny prezent

Doceń swoje ŻYCIOWE ROLE

Mapa życiowych ról (ćwiczenie)

Trudne DOŚWIADCZENIA ŻYCIOWE są jak złoto

Dwie strony medalu (ćwiczenie)

Odkop swoje TALENTY

Wyliczanka talentów (ćwiczenie)

PASJA to Twój skarb

Określanie pasji (ćwiczenie)

Zobacz obfitość Twoich ZALET

Wachlarz zalet (ćwiczenie)

Za nami pięć bardzo intensywnych tygodni pracy, w czasie których starałyśmy się odkrywać swoje mocne strony. Nie było łatwo i wiele dyskusji, które wywiązały się pomiędzy uczestniczkami wyzwania w GRUPIE NA FACEBOOKU pokazało, że:

  • nie zawsze jest nam łatwo zmobilizować się do pracy nad wnętrzem,

  • często nie sprzyjają nam warunki zewnętrzne (wyzwania rozwojowe dla mam rządzą się swoimi prawami ze względu na wiele nieoczekiwanych sytuacji, które serwują nam dzieci i domowa rzeczywistość),

  • mamy też wiele blokad wewnętrznych, które przeszkadzają nam mówić otwarcie o naszych umiejętnościach i zaletach.

Chyba każda z uczestniczek, a także ja jako prowadząca to wyzwanie, nie raz obserwowałyśmy w tym ostatnim czasie, że owszem, mamy mocne strony, ale też doświadczamy morza swoich słabości, które wychodzą na każdym kroku, czy nam się to podoba czy nie.

Co zrobić z morzem naszych słabości?

Ostatni tydzień wyzwania zaplanowany jest właśnie tak, aby na końcu pochylić się też nad własnymi słabościami i zamiast zamiatać je pod dywan, przemilczać je albo udawać, że ich się nie ma, po prostu stanąć z nimi twarzą w twarz i je zaakceptować, a przy tym zrozumieć, że już sama świadomość swoich słabości może być naszą mocną stroną.

Wierzę w to, bo doświadczyłam tego już nieraz w swoim życiu, że słabości są naturalną częścią naszego człowieczeństwa i zamiast z nimi na siłę walczyć, warto je przyjąć, zrozumieć i spokojnie spróbować ograniczyć siłę ich negatywnego rażenia. Wierzę, że w słabościach – podobnie jak w trudnych doświadczeniach, o których była mowa w drugim tygodniu wyzwania – kryje się zaczyn naszej siły.

Dlatego tytuł dzisiejszego artykułu jest właśnie taki – słabości są jak diamenty do oszlifowania. Z tego, co nas męczy, czego nie potrafimy, co jest jakąś skazą na naszej osobowości i naszym charakterze, ma szansę powstać piękny klejnot, pod warunkiem, że włożymy w to trochę pracy i otworzymy się na ten tajemniczy proces doskonalenia się mocy w naszych słabościach. Przyznaj, że to może brzmieć tak niewiarygodnie, jak informacja o tym, że z czarnego węgla powstaje przepiękny kamień szlachetny, który kosztuje krocie.

Dlaczego Twoje słabości są cenne?

Wydaje mi się że jest co najmniej kilka powodów, dla których możesz spojrzeć na swoje słabości jako na źródło swojej mocy. Postanowiłam zebrać moje obserwacje w punktach, dzięki którym odkryjesz potencjał, jaki tkwi w Twoich wadach i niedoskonałościach.

  1. Dzięki słabościom uczysz się akceptacji siebie.

    To nic trudnego zaakceptować siebie, kiedy odnosi się zwycięstwa, kiedy inni nas chwalą, kiedy czujemy satysfakcję z tego, co robimy. Sztuką jest jednak zaakceptować siebie także w sytuacjach kryzysu, zwątpienia w swoje możliwości, wtedy gdy ponosimy jakąś klęskę. Prawdziwa miłość – także miłość siebie – jest bezwarunkowa. To dawanie sobie przyzwolenia na to, żeby nie zawsze być w szczytowej formie, żeby popełniać błędy, żeby w niektórych sytuacjach upadać i wcale nie być miłą, cierpliwą, przyjazną…

  2. Dzięki słabościom uczysz się pokory.

    Pokora to świadomość, że nie jesteś idealna, i że masz też swoje ograniczenia. W prawdziwej pokorze nie ma nic z uniżania się. To umiejętność przyjmowania CAŁEJ PRAWDY o sobie – o swoich zaletach i wadach. Dzięki pokorze potrafimy patrzeć na otaczających nas ludzi bardziej wyrozumiałym okiem. Skoro ja nie jestem nieidealna, to pozwalam innym, by też mogli być sobą – z tym co w nich piękne i z tym, co trudno mi w nich przyjąć.

  3. Dzięki słabościom leczysz się z perfekcjonizmu.

    Perfekcjonizm to pułapka polegająca na niezdrowym przekonaniu, że zawsze i wszędzie musisz być najlepsza, bez skazy, idealna. Dopieszczasz swoje projekty tysiąc razy, tracisz energię na ciągłe udoskonalanie siebie i swoich dzieł, czasem nie podejmujesz niektórych wyzwań z obawy, że nie podołasz im tak dobrze, jak byś chciała. Kiedy jednak dotkniesz prawdy o sobie i swoich słabościach Twoje perfekcjonistyczne zapędy spalają na panewce. Najpierw może to być bardzo bolesne – jak zderzenie z ziemią. Jednak powracająca wciąż świadomość swoich słabości może być lekiem, który pomaga przezwyciężać perfekcjonizm i szukać dla niego alternatywy w postaci bycia wystarczająco dobrą.

  4. Dzięki słabościom uczysz się cierpliwości i wytrwałości.

    To jest jak proces hartowania siebie. Gdyby wszystko szło zawsze łatwo i gładko, gdybyś była supermenką, zapewne nie musiałabyś być cierpliwa i wytrwała. Te cechy nie byłyby Ci potrzebne. Tymczasem w obliczu różnych swoich słabości, doskonalisz w sobie obie te cnoty. Kształtujesz swój charakter, uczysz się pokonywać przeszkody. Dostrzegasz, że cierpliwości warto mieć nie tylko w stosunku do dzieci, ale także do samej siebie.

  5. Dzięki słabościom uczysz się wyrozumiałości.

    Czasem stawiamy innym bardzo wysoką poprzeczkę, dopóki same nie zmierzymy się z własnymi słabościami. Wtedy widzimy, że każdy ma swoje tempo, że nie zawsze wszystko wychodzi, że czasem dobre intencje to za mało i efekt naszych działań jest inny, niż byśmy chciały. Chcemy być dobre, a tak często nie wychodzi nam to. Kiedy doświadczamy na własnej skórze, że ludzka natura jest ułomna, wtedy łatwiej nam z wyrozumiałością przyjmować potknięcie naszych bliskich.

  6. Dzięki słabościom uczysz się współdziałać z innymi.

    Kiedy odkrywasz, że czegoś nie potrafisz i w czymś nie jesteś dobra, to ta sytuacja automatycznie otwiera Ci drogę do innych ludzi, którzy mogą uzupełnić Twoje braki. Możesz się oczywiście zmierzyć ze swoim trudem proszenia innych o pomoc. Czasem wolimy być jak Zosie Samosie, które wszystko chcą robić same. Prawda jednak jest taka, że nikt z nas nie jest samowystarczalny. Dzięki słabościom możemy odkryć radość wzajemnego służenia sobie tym, co mamy najlepszego. Ty też masz atuty, których nie posiadają inni.

  7. Dzięki słabościom możesz ciągle rozwijać siebie.

    Gdybyś była idealna, życie stałoby się prawdopodobnie nudne i Ty sama byłabyś śmiertelnie nudną kobietą. Obcowanie z ideałami nie byłoby chyba zbytnio ciekawe. Tymczasem dzięki temu, że masz też swoje słabości, masz szansę ciągle rozwijać się, jesteś w dynamicznym procesie formowania siebie. Dzięki temu życie nabiera wielu barw i staje się różnorodne. Uczysz się podejmować decyzje, świadomie kształtujesz swoje wnętrze. To może być pasjonujące doświadczenie!

  8. Dzięki słabościom możesz otworzyć się na sferę duchową.

Znam wiele takich przypadków, że dopiero doświadczenie słabości skłaniało ludzi do tego, by szukać kontaktu z tym, co nas przekracza – z Bogiem, z Transcendencją. Odkrycie duchowego wymiaru życia potrafi być bardzo rozwojowym doświadczeniem. Dodaje naszej egzystencji sensu, który przekracza nasze wcześniejsze wyobrażenia. Pogłębia nasze poczucie własnej wartości, które jest niezależne od zmiennych okoliczności losu czy niedoskonałości naszej ludzkiej natury.

Jestem ciekawa, który z tych ośmiu punktów, spodobał Ci się najbardziej. A może chciałabyś do tej listy coś dodać? Chętnie poznam Twój punkt widzenia – nawet odmienny – w komentarzu poniżej.

Proszę podaj ten artykuł dalej, jeśli uważasz, że może się przydać komuś z Twoich znajomych.

A tutaj zapraszam Cię na ostatnie ćwiczenie w ramach wyzwania. Dowiesz się dzięki niemu, jak pracować ze swoimi słabościami, by czerpać z nich moc. Do zobaczenia – napisania – przeczytania :). Finiszujemy – dziękuję Ci za wytrwałość. Jestem pewna, że każdy wysiłek, który wkładasz w odkrycie swoich mocnych stron, zaprocentuje w Twoim życiu!

Przewiń do góry